Kościół Katolicki na ziemiach polskich w okresie rozbiorów (1795-1914)

Daty 1795-1914/18 wyznaczają okres bardzo trudny w tysiącletniej historii państwa i Kościoła polskiego. W 1795r. w imię Trójcy św. trzy potężne mocarstwa, Rosja, Prusy i Austria, dokonały trzeciego, decydującego rozbioru ziem państwa polsko-litewskiego. Polska zniknąć miała w ich intencji na stałe z mapy Europy, a ziemie włączone miały stanowić wraz z ich ludnością i całym dorobkiem część składową nowych, silnych organizmów państwowych, realizujących założenia oświeconego absolutyzmu.  Po zaburzeniach epoki napoleońskiej, z którą Polacy łączyli wiele nadziei, dokonano nowego podziału kraju na kongresie wiedeńskim 1815r., który przetrwać miał okrągłe sto lat aż do wielkiej wojny 1914-18r. Granice i przynależność do państw zaborczych miały niezwykle doniosłe znaczenie dla całokształtu życia społeczności polskiej, dotąd też, mimo wszelkich przeobrażeń i katastrof XX-wiecznych, dobrze widoczne są chociażby w krajobrazie czy kulturze, mentalności ludzi pochodzących z dawnych zaborów.

Po 1815r. stosunkowo największą swobodę mieli Polacy w obrębie zaboru rosyjskiego, zwłaszcza w Królestwie Polskim o dużej autonomii z carem Rosji jako królem Polski na czele. Sytuacja zmieniła się jednak radykalnie po klęsce powstania listopadowego 1830/31r., mimo że na papierze nazwa Królestwo Polskie pozostała. W ostatnim pięćdziesięcioleciu przed 1914r. największą autonomię miał zabór austriacki, tzw. Galicja, podczas gdy w zaborach pruskim i do 1905r. rosyjskim wzmaga się potężny nacisk, zmierzający do germanizacji i rusyfikacji możliwie największej liczby ludzi.

W perspektywie polskiej historii narodowej centralnym zagadnieniem jest problem przetrwania świadomej społeczności polskiej, dążącej do odzyskania niepodległości, co w końcu uwieńczone zostało sukcesem w 1918r. i w toku walk 1918-1921.

Państwa zaborcze według dobrze znanych w Europie i wzmocnionych w dobie Oświecenia wzorów podjęły z miejsca próbę możliwie daleko idącego podporządkowania sobie całej organizacji kościelnej dla własnych celów. Każdy zaborca dążył przede wszystkim do stworzenia na swoim terytorium organizacji kościelnej całkowicie odciętej od innych ziem dawnego państwa, a zarazem możliwie jak najmniej odwołującej się do Rzymu. Stąd zasadnicze zmiany granic diecezji i tworzenie nowych archidiecezji i diecezji. Zakony w nowym modelu skazane zostały na zagładę, stąd też cała seria wielkich kasat, doprowadzających do tego, że u schyłku XIX w., z dawnej potężnej sieci klasztorów Rzeczypospolitej wegetowało w zaborze austriackim zaledwie kilkadziesiąt klasztorów. Papiestwo dało tu znakomity przykład, likwidując w 1773r. pod presją szeregu państw zakon jezuitów.  Katolicka Austria szczególnie konsekwentnie znosiła klasztory w Galicji jeszcze w XVIII., Prusy przeprowadziły wielką kasatę w 1810r. W zachodnich guberniach cesarstwa rosyjskiego – dawnym wschodzie Polski-  rozwijające się początkowo bardzo aktywnie życie klasztorne, zahamowała gwałtownie i skutecznie kasata 1832r. Ostatnia z wielkich kasat dotknęła Królestwo w 1864r. w ramach represji popowstaniowych. Kasaty oznaczały też oczywiście przejmowanie majątku klasztornego łącznie z bibliotekami i archiwami. Wszędzie jednak wielka własność kościelna wszelkiego typu została stopniowo zlikwidowana, jej drobne relikty przetrwały jedynie w Galicji. W rezultacie na terenach odnowionego państwa polskiego w 1921r. tylko 0,6% własności ziemskiej znajdowało się w rękach instytucji kościelnych. Zanikają także w XIX w. obowiązkowe świadczenia ludności na rzecz Kościoła łącznie z dziesięciną.

Kler poddano bardzo nieraz daleko idącej kontroli. Ścisła kontrola państwa objęła więc wszelkie nominacje na stanowiska kościelne, sposób wykonywania funkcji, zachowanie duchownych, budowę kościołów; niekiedy, jak w Królestwie po upadku powstania styczniowego 1863/64r., przywiązywano dosłownie duchownych do kościołów, zakazując im opuszczania parafii bez zgody władz. Założeniem było budowanie w oparciu o kościoły i lokalny kler, sprowadzony niejako do roli płatnych urzędników, lojalności w stosunku do zaborczych państw i ich monarchów. Stary, jakże zakorzeniony w tradycji europejskiej i żywy jeszcze w szerokich kołach w XIX wieku stereotyp władzy pochodzącej od Boga, miał być w pełni wykorzystany dla umocnienia nowej rzeczywistości porozbiorowej. Zaborcy dążyli skutecznie do obsadzania ważniejszych stanowisk kościelnych, przede wszystkim biskupstw, przez ludzi starych, maksymalnie lojalnych; siłą rzeczy mieli być oni związani z kołami najbardziej konserwatywnymi, drżącymi o swój stan posiadania czy instytucje kościelne.

Zasadnicze znaczenie dla pozycji Kościoła miał dość wyjątkowy w skali europejskiej fakt zachowania przez Kościół katolicki stosunkowo silnych więzów z masami ludności. Przyjmuje się, że jeszcze w początkach XX w. podstawowe praktyki kościelne realizowało ponad 90% ludności polskiej miast i wsi. Nie ulega wątpliwości, że jednym z ważniejszych czynników podtrzymujących tradycyjną religijność była daleko posunięta i umacniająca się stopniowo w szerokiej skali społecznej, identyfikacja pojęć Polak – katolik. Umacniało ją w świadomości społecznej codzienne obcowanie z prawosławnymi Rosjanami, protestantami Niemcami, a w miastach z -  Żydami. Wszędzie w warunkach nieistnienia państwowości polskiej kościoły stawały się łatwo symbolami i ośrodkami społecznego życia polskiego, tradycji, próbowano je też wykorzystywać na różny sposób w walkach o niepodległość, a także i sprawiedliwość społeczną.

Księża, wikariusze, związani ściśle z ludem z racji obowiązków duszpasterskich, występowali nierzadko jako obrońcy włościan przed pańszczyzną. Uzasadniali jej sprzeczność z chrześcijańską etyką społeczną. Czynili to zwrotno wobec władz, jak i ziemiaństwa. Wśród niweczonych przez reżim carski spisków, o coraz radykalniejszym programie społecznym jedna z ciekawszych inicjatyw był spisek eks-pijara Ks. Piotra Ściegiennego, wikarego z Wilkołaza, później proboszcza w Chodlu na Lubelszczyźnie, związanego z szerszym demokratycznym nurtem emigracyjnym. Utalentowany kaznodzieja bazował na argumentacji religijnej zdolnej, wedle jego przekonania, poderwać masy chłopskie. Powoływał się przy tym na autorytet papieża Grzegorza XVI, znanego ze swej anty-wolnościowej postawy. Autorytet papieski miał posłużyć jako bodziec do walki rewolucyjnej o wyzwolenie narodu i prawa ludu. Wykrycie spisku i aresztowanie w 1844r. Ks. Ściegiennego zlikwidowało próbę akcji rewolucyjnej na dłuższy czas w Królestwie Polskim i zahamowało propagandę wśród chłopów. Sam Ks. Ściegienny, po zdjęciu święceń kapłańskich przez władze duchowne, pozbawiony wszelkich praw, 27 lat spędził w więzieniu i na katordze syberyjskiej, by w 1871r. doczekać się ułaskawienia i możliwości powrotu do kraju.

Radykalnych działaczy społecznych typu Ks. Piotra Ściegiennego przed połową XIX w. odnajdujemy w kolejnych pokoleniach doby zaboru, choć oczywiście nie można ich postaw przenieść na całe duchowieństwa. W niektórych momentach walka o sprawę narodową łączy się w sposób szczególny z kościołami. Tak było w pewnym stopniu w powstaniu listopadowym 1831/32r. a później, zwłaszcza w przeddzień powstania  styczniowego 1863/64r. i w trakcie jego trwania, oraz w innej sytuacji w kilkanaście lat później w zaborze pruskim, w dobie Kulturkampfu.

Osobnym, bardzo istotnym zagadnieniem jest rola struktur i środowisk kościelnych wszelkiego typu w najszerzej pojętej pracy organicznej, w przeróżnych inicjatywach zmierzających do podniesienia gospodarki, zdrowia, kultury, szkolnictwa, opieki społecznej, spółdzielczości itd. Przykładem istniejących możliwości może być chociażby niebywały sukces ruchu trzeźwości w parafiach polskich około połowy stulecia, obejmującego miliony ludzi i przerwanego dopiero na skutek interwencji zaborców. W Wielkopolsce, w zaborze pruskim, katolicy obecni są od początku świadomej akcji organicznej, od trzydziestych-czterdziestych lat XIX w. Duchowieństwo włącza się tam w sposób szczególny w całokształt polskich prac społeczno-kulturalnych i gospodarczych od drugiej połowy stulecia, pełniąc nierzadko funkcje kierownicze, jak kolejni – od 1872r. aż do wojny – patroni-kierownicy  związku polskich spółdzielni: Ks. Andrzej Szamarzewski, Ks. Piotr Wawrzyniak i Ks. Stanisław Adamski.

W zaborze austriackim i rosyjskim rola kleru w tych pracach zaznacza się wyraźniej od początku XX w. Szczególne osiągnięcia uzyskał Ks. Wacław Bliziński, który w ciągu kilkudziesięciu lat od 1900 roku przekształcił zaniedbaną wieś i parafię Lisków w Kaliskiem w osadę wzorową pod każdym względem, z kilkoma szkołami, szeregiem spółdzielni, sierocińcami, elektrycznością itd. Obok parafii znaczenia nabiera stopniowo ruch zakonny nowego typu, u schyłku XIX w. obejmujący kilkanaście tysięcy osób zorganizowanych w dziesiątkach zakonów-zgromadzeń i tworzących setki małych, kilkuosobowych placówek, żywo działających na polu zwłaszcza najszerzej pojętej edukacji i opieki społecznej (Bł. Honorat Koźmiński założył ……)

W tej walce o niepodległość Polski ważną rolę odegrał Kościół katolicki i jego duchowieństwo walcząc o wolność sumienia i utrzymanie języka i kultury narodu. Przez cały czas zaborów Ojczyzna – naród, jego dzieje były również treścią posłannictwa Kościoła. Kościół katolicki w duchu ewangelicznej walki o prawdę i sprawiedliwość walczył o polskość, przeciwko rusyfikacji i germanizacji. Nieprzypadkowo Niemcy nazwali niekoronowanymi królami Polski dwóch polskich kapłanów: Ks. Piotra Wawrzyniaka i Ks. Stanisława Adamskiego, którzy przez oświatę i organizowanie życia społecznego pomagali swym wiernym w utrzymaniu polskości, kultury i ziemi.

W okresie rozbiorów, kiedy naród polski pozbawiony był własnej państwowości, Kościół katolicki pozostawał jedyna instytucją ogólnonarodową, stal się powiernikiem i symbolem polskich tradycji narodowych – znakiem Polski wolnej, przedrozbiorowej.

Kościół budząc nadzieję nauczał, żeby nie poddawać się klęsce, ale szukać dróg zwycięstwa, uczył że Chrystus jest Ojcem przyszłego wieku, a Królestwo Boże przekracza wymiar doczesny.